kosmetyki do makijazu

Zacznijmy od podstaw – wszystkie podróbki kosmetyków są potencjalnie niebezpieczne dla użytkownika. Używanie ich niesie ze sobą duże ryzyko chorób skóry i problemów zdrowotnych lub co najmniej działań niepożądanych. Dlaczego? Bo podróbki bardzo często zawierają niebezpieczne składniki, również te niedozwolone do stosowania w kosmetykach w UE. Są produkowane z surowców niższej jakości. Nie miejmy złudzeń. Jeśli ktoś decyduje się na podrabianie produktów, nie dba też o jakość, bezpieczeństwo czy zgodność z wymaganiami prawa. Co trzeba wiedzieć o podrabianych produktach kosmetycznych?

Dlaczego podrabiane kosmetyki są niebezpieczne?

Po pierwsze należy podkreślić, że wszystkie podróbki kosmetyków są potencjalnie niebezpieczne przede wszystkim dlatego, że przestępcy – ich producenci – nie badają swoich produktów (cała ich działalność to przestępstwo, a produkty są nielegalne). Nie zlecają więc ani nie wykonują oceny bezpieczeństwa, badań dermatologicznych ani testów konsumenckich. Także mimo tego, że unijne prawo kosmetyczne to najlepszy i najbardziej restrykcyjny system na świecie, podróbki pozostają poza jakąkolwiek kontrolą jakości i bezpieczeństwa! Przestępcy nie ponoszą też żadnej odpowiedzialności ani konsekwencji, jeśli ich wyroby zawierają szkodliwe składniki. Konsument jest tu na przegranej pozycji – nie ma żadnej gwarancji, że deklarowany na opakowaniu podrabianego produktu skład jest prawdziwy.

Niepożądane składniki w podróbkach kosmetyków

Zacznijmy właśnie od składników. Podróbki bardzo często zawierają niepożądane substancje. Trudno jednak dowiedzieć się, jakie bo produkty te opakowane są w opakowanie imitujące oryginalne, z listę składników INCI prawdziwego wyrobu. Przestępcy nie deklarują na opakowaniach, jakie szkodliwe substancje może zawierać podróbka. Jeśli produkt jest podrabiany, to zwykle nie ma gwarancji, że deklarowany na opakowaniu skład jest prawdziwy. Poza tym podróbki – nawet jeśli skład produktu jest mniej więcej zgodny z oryginałem – mogą być wyprodukowane z surowców dużo niższej jakości, np. zanieczyszczonych niebezpiecznymi składnikami. To ważne do zapamiętania – jakość i bezpieczeństwo surowców zawartych w podróbkach nie podlegają w większości przypadków żadnej kontroli. Z tego powodu podróbki mogą być niebezpieczne nawet wtedy, gdy zawierają wyłącznie dozwolone składniki. Analiza przeprowadzona przez nadzór w UK (Local Trade Authority) w 2018 r. wskazała, że podróbki znacznie częściej wykazują działania niepożądane, niż legalne produkty.

Przy okazji warto jednak zwrócić uwagę, że w przypadku kosmetyków, np. produktów do makijażu na rynek unijny trafiają czasem legalnie importowane produkty z krajów trzecich, które zawierają niebezpieczne i niedozwolone w UE składniki. Nie jest to jednak problem podróbek – bo produkty są oryginalne. Często prawo innych rejonów świata dość znacznie się różni i produkty produkowane w danych kraju mogą zawierać substancje niedozwolone w UE. Wiele takich produktów trafia do systemu Safety Gate (dawniej RAPEX) – Systemu szybkiej wymiany informacji o niebezpiecznych produktach nieżywnościowych.

Kosmetyki do makijażu trafiają tam przede wszystkim przez pigmenty i barwniki. Prawo unijne ściśle reguluje, które z nich mogą być stosowane w kosmetykach kolorowych. Liczba istniejących pigmentów jest znacznie szersza i czasem w kosmetykach niewiadomego pochodzenia można znaleźć substancje spoza tej listy. Ponadto w niektórych nielegalnie importowanych produktach do makijażu nadzór podczas kontroli na rynku UE wykrył znaczące ilości metali ciężkich – na przykład ołowiu i rtęci. Opisy takich produktów można znaleźć właśnie w Safety Gate. Wśród przykładów warto wymienić dość popularną w Europie sprowadzaną z Azji hennę do malowania ciała (dłoni), która zawiera parafenylenodiaminę (PPD). PPD pozwala wprawdzie uzyskać na skórze piękny czarny odcień rysunku, ale jest to substancja silnie uczulająca i jej stosowanie w kosmetykach pozostających na skórze jest zakazane. Naturalna henna do ciała (bez PPD) ma zwykle brązowy lub pomarańczowy odcień na skórze. Duże znaczenie w opracowywaniu formuł kosmetyków mogą mieć różnice kulturowe i idące za nimi potrzeby czy oczekiwania społeczne. W Azji w ogóle ogromną popularnością cieszą się produkty do rozjaśniania skóry. Jednym z najbardziej skutecznych składników rozjaśniających jest hydrochinon. Jest on jednocześnie bardzo toksyczny i dlatego został w UE zakazany już wiele lat temu. Zdecydowanie nie należy kupować kosmetyków, które go zawierają. W systemie Safety Gate regularnie „lądują” kosmetyki zawierające hydrochinon, ale oczywiście nadzór nie jest w stanie monitorować wszystkich niezgodnych z prawem i niebezpiecznych produktów, które trafiają na rynek. Zdarzają się także kosmetyki zawierające sterydy, na przykład betametazon. W niektórych produktach importowanych z Azji europejski nadzór wykrył także duże ilości rtęci – nawet 1-25 g rtęci na kilogram masy produktu. Śladowe ilości metali ciężkich mogą czasem występować w kosmetykach. Naturalne pigmenty, szczególnie mineralne, otrzymywane ze skał mogą zawierać śladowe ilości niektórych metali. Dla różnych metali różne ilości śladowe uznaje się za bezpieczne, gdy nie przekraczają one 0,1-10 ppm (0,1 – 10 mg/kg).

Jak rozpoznać podróbkę kosmetyku?

Bolączką konsumentów jest fakt, że nie istnieje żadna oficjalna instrukcja postępowania, dająca całkowitą pewność rozpoznania podróbki podczas zakupów. Różne elementy mogą budzić podejrzenia – rodzaj produktu, miejsce sprzedaży, zbyt niska cena, brak lub niepełna informacja o sprzedawcy. Niektórzy przestępcy oferują produkty rzekomo określonej marki, których w faktycznej ofercie tej marki w ogóle nie ma. Warto to czasem sprawdzić.

Legalne marki (zwłaszcza prestiżowe) zwykle nie sprzedają swoich produktów na bazarach, ulicznych stoiskach, czy tzw. „łóżkach”.

Kolejnym niepokojącym sygnałem może być zbyt niska (w stosunku do ceny produktu oryginalnego) cena. Z drugiej strony sama cena nie jest jednoznacznym wskaźnikiem. Oryginalny produkt może być bardzo tani również wtedy, gdy pochodzi z nielegalnego źródła lub został skradziony. Poza tym, aby uniknąć podejrzeń, przestępcy podrabiający produkty sprzedają je często niewiele poniżej rekomendowanej ceny detalicznej. Choć oczywiście zdarza się także, że podróbka kosztuje ułamek ceny oryginalnego produktu.

Szczególnie narażeni na zakup podróbek kosmetyków są klienci robiący zakupy przez internet. W sieci zdjęcia, przeważnie w małej rozdzielczości, nie oddają wszystkich szczegółów. Zresztą nierzadko przestępcy sprzedający podróbki używają zdjęć oryginalnych produktów kosmetycznych, albo nawet linków do oficjalnych stron internetowych legalnych sprzedawców. Cena produktu podrobionego też nie zawsze jest rażąco zaniżona w stosunku do oryginalnego. Nie zmienia to jednak faktu, że rozpatrywane razem wszystkie trzy wskaźniki jednocześnie – cena + miejsce zakupu + szczegółowa analiza opakowania – są niezbędne do rozpoznania podróbki.

W przypadku jakichkolwiek wątpliwości (szczególnie jeśli produkt został już zakupiony) warto się skontaktować z firmą – właścicielem danej marki, której przedstawiciele pomogą potwierdzić oryginalność produktu.

Podróbki kosmetyków w liczbach

Skala zjawiska podrabiania kosmetyków jest niebagatelna. Wg raportu EUIPO [Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej] /OECD [Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju] z 2019 r. 7% całego importu do UE (obejmującego wszystkie branże) to podróbki, z których aż 37% jest niebezpiecznych dla zdrowia i życia konsumentów. Handel fałszywymi produktami (podróbki + produkty „pirackie”) to aż 3% wartości globalnego handlu, tj. 509 milionów USD. To równowartość PKB Austrii i suma PKB Irlandii i Czech!

Okazuje się, że większość fałszywych produktów wjeżdża do Unii Europejskiej z Chin i Hong Kongu (83%). Na kolejnych miejscach uplasowały się Turcja, Singapur, Macedonia, Tajlandia, Malezja, Meksyk, Maroko, Panama, Senegal, Pakistan, Syria i Surinam. Jednymi z najczęściej podrabianych kosmetyków są perfumy, ale oczywiście także produkty do makijażu oraz „zwyczajne”, nieluksusowe kosmetyki jak kremy pielęgnacyjne, czy nawet mydła.

Jeśli zastanawiasz się, dlaczego handel fałszywymi towarami jest tak popularny, musisz wiedzieć, że jest uważany za 5 razy bardziej opłacalny od handlu haszyszem. Niestety generuje on cały szereg innych przestępstw, jak wprowadzanie do obrotu produktów niebezpiecznych, przestępstwa podatkowe i zorganizowana przestępczość.

I na koniec – warto pamiętać, że świadomy wybór podrabianych produktów to brak szacunku dla producentów wytwarzających legalnie, gromadzących latami know-how, prowadzących badania i płacących niemałe podatki. Wybór podróbki to zawsze okradanie autorów receptur, twórców i budżetu państwa, a więc naszych wspólnych zasobów,

Przydatne linki: