kosmetyki mikrogranulki

Co pewien czas, gdy w mediach pojawia się wątek mikroplastików zawartych w kosmetykach, obserwujemy niepokój konsumentów i ich.. dezorientację. Rzeczywiście zarówno dziennikarze, jak i przedstawiciele organizacji pozarządowych często zamiennie stosują terminy „mikroplastik”, „mikrodrobiny plastikowe”, „polimery syntetyczne”. Tymczasem różnią się one rozmiarem, stanem skupienia, właściwościami – nie można postawić między nimi znaku równości! Przyjrzyjmy się temu jeszcze raz.

Czym są i skąd biorą się mikroplastiki w środowisku naturalnym?

Mikroplastiki, rozumiane jako drobne kawałki plastiku, mogą powstawać przypadkowo (mikroplastiki wtórne) lub być celowo dodawane do produktów (mikroplastiki pierwotne). Mikroplastiki wtórne powstają w wyniku degradacji większych plastikowych wyrobów, takich jak plastikowe torby, butelki, sieci rybackie lub na skutek mechanicznego zużywania się materiałów. I tu niespodzianka. To nie przemysł kosmetyczny powoduje największe zanieczyszczenia. Lubisz często kupować ubrania z syntetycznych tkanin? Albo nie wyobrażasz sobie życia bez samochodu? Przyczyniasz się tym samym do większej produkcji mikroplastików. Jak wskazuje raport[1] przygotowany przez Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody, blisko dwie trzecie (63,1%) globalnej emisji mikroplastików do mórz i oceanów pochodzi ze źródeł wtórnych, prania tkanin syntetycznych (34,8%) lub ścierania się opon samochodowych podczas jazdy (28,3%). Znaczna większość mikroplastików w morzach i oceanach pochodzi zatem z rozpadu większych wyrobów wytworzonych z tworzyw sztucznych.

Mikoplastiki w kosmetykach – rozwiewamy wątpliwości!

W kosmetykach stosowane są mikroplastiki pierwotne, określane jako mikrodrobiny plastikowe. Kilka lat temu dane liczbowe wskazywały, że stanowią one jedynie od 0,1% do 4,1% odpadów plastikowych zgromadzonych w środowisku morskim (Report for European Commission DG Environment[2]). Produkty kosmetyczne stanowią więc jedynie niewielki ułamek wszystkich źródeł mikroplastików znajdujących się w środowisku wodnym. Po analizie źródeł wszystkich mikroplastików pierwotnych (celowo dodawanych do produktów) w środowisku Europejska Agencja Chemikaliów z kolei w swojej dokumentacji szacuje, że mikroplastiki pochodzące z kosmetyków niespłukiwanych stanowią jedynie 2%[3] ich łącznej emisji mikroplastików, trafiających do środowiska. Nieco wyższa, ale nadal stosunkowo niewielka część mikroplastików pierwotnych (11,1%) w środowisku pochodziła kosmetyków spłukiwanych.

6 lat bez mikrodrobin plastikowych w kosmetykach

Odpowiedzią europejskiego przemysłu kosmetycznego na powyższe dane była decyzja o wycofaniu ze stosowania mikrodrobin plastikowych (mikrogranulek) z produktów spłukiwanych tam, gdzie istniały zamienniki i pomimo niskiego poziomu emisji. W październiku 2015 roku branża kosmetyczna zobowiązała się do zaprzestania stosowania w spłukiwanych produktach kosmetycznych stałych, syntetycznych mikrogranulek używanych do usuwania martwego naskórka i oczyszczania skóry, które nie ulegają biodegradacji w środowisku morskim.

3 lata później, w 2018 roku Cosmetics Europe oceniło efekty tej samoregulacji. Użycie mikrogranulek w kosmetykach w latach 2012–2017 zmniejszyło się aż o 97,6%. Jako konsumenci musimy jednak pamiętać, że zanim produkty, które trafiły na rynek wcześniej, całkowicie z niego znikną, minie jeszcze trochę czasu. Wyprzedanie ich, w ogólnym rozrachunku, jest dla planety z pewnością lepsze, niż zniszczenie wielu partii kosmetyków!

Branża kosmetyczna jest jednak świadoma problemu i chętnie angażuje się w działania na rzecz ochrony konsumentów i środowiska. Jej inicjatywa została podjęta, zanim Komisja Europejska przyjęła jakiekolwiek regulacje w sprawie mikrodrobin plastikowych i zanim zrobiły to inne branże. Jako zamienniki zastosowano rozdrobnione łupiny orzecha włoskiego, skórki owoców, celulozę lub inne substancje pochodzenia mineralnego, które dziś znajdujemy już w znacznej większości kosmetyków.

Udział poszczególnych branż w emisji mikroplastików pierwotnych3:

Bezpieczeństwo kosmetyków dla zdrowia i środowiska – kto nad nim czuwa?

To nie pusta deklaracja, że bezpieczeństwo dla ludzi i planety ma dla przedsiębiorców branży kosmetycznej kapitalne znaczenie. Producenci odpowiadają za to, aby każdy ich produkt wprowadzony na rynek był bezpieczny dla zdrowia użytkowników i środowiska. Gwarantem tego są rygorystyczne i wymagające przepisy prawa, obowiązujące na terenie całej Unii Europejskiej oraz podejmowane przez przemysł dobrowolne działania (samoregulacje).

Wbrew obiegowym opiniom produkty kosmetyczne, w tym produkty do makijażu (pomadki, cienie do oczu, błyszczyki) zawierające mikrodrobiny plastikowe nie stanowią zagrożenia dla zdrowia człowieka – gwarantują to rygorystyczne, unijne przepisy rozporządzenia kosmetycznego. Potwierdził to np. niemiecki Federalny Instytut Oceny Ryzyka (BfR)[4]:

„(…)z punktu widzenia BfR ryzyko zdrowotne wynikające ze stosowania na skórze peelingów lub żeli pod prysznic lub ich niezamierzone spożycie jest mało prawdopodobne”.

Co więcej także eksperci EFSA[5] (European Food Safety Authority) nie znaleźli żadnych dowodów na to, że niezamierzone spożycie mikrodrobin plastiku wraz z żywnością jest szkodliwe dla zdrowia. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) w swoim raporcie[6] stwierdza również, że zgodnie z obecnym stanem wiedzy nie ma dowodów na zagrożenie zdrowia przez mikrodrobiny plastiku w wodzie pitnej. Wpływ kosmetyków na środowisko jest regulowany także przez przepisy REACH i CLP, a składniki o potwierdzonym negatywnym działaniu na środowisko są wycofywane.

Ciekłe polimery to nie to samo co mikroplastiki

Niektóre definicje trudno zapamiętać. Można jednak spróbować utrwalić podstawowe informacje, takie jak ta, że ciekłe polimery różnią się od stałych mikrodrobin plastikowych rozmiarem, kształtem i właściwościami fizykochemicznymi, co zdaniem ekspertów decyduje o tym, że nie są mikroplastikami.

Polimery pełnią ważne funkcje m.in. w produktach do stylizacji włosów i produktach do makijażu, zapewniając im właściwości, które nie byłby osiągalne bez ich użycia. W przeciwieństwie do mikrodrobin plastikowych nie przyczyniają się znacząco do zanieczyszczenia mórz i oceanów. Według uznanych opinii ekspertów ciekłe polimery nie są toksyczne dla środowiska – w większości są odfiltrowywane w oczyszczalniach ścieków.

Czarne listy mikroplastików to mit!

Obecność mikroplastików w środowisku naturalnym jest oczywiście poważnym problemem i wymaga podjęcia przemyślanych działań. Należy jednak właściwie identyfikować mikroplastiki, które mogą stanowić ryzyko dla środowiska. Nie istnieje i nie powstanie lista mikroplastików, które muszą zostać usunięte z produktów kosmetycznych. Każdy surowiec wymaga indywidualnej analizy jego właściwości i oceny, czy jest mikroplastikiem. Nie należy więc posługiwać się żadnymi nieoficjalnymi, funkcjonującymi w mediach wykazami. Jeśli widzicie czarne listy mikroplastików w kosmetykach – nie ufajcie im! Stosowanie celowo dodawanych do produktów mikrodrobin plastikowych i polimerów syntetycznych, zostanie wkrótce uregulowane – Komisja Europejska i Europejska Agencja Chemikaliów prowadzą intensywne prace nad przygotowaniem odpowiednich regulacji. Na Kosmopedii na pewno będziemy je omawiać, gdy tylko ujrzą światło dzienne.