krolik

W całej Unii Europejskiej od ponad 16 lat obowiązuje zakaz testowania produktów kosmetycznych (od 2004 r.) i składników kosmetycznych na zwierzętach (od 2009 r.). Poprzez dialog z władzami państw spoza wspólnoty, Unia dąży do wprowadzenia tego zakazu na kolejnych rynkach. Taka strategia przynosi rezultaty. Zakaz testowania produktów kosmetycznych na zwierzętach został już wprowadzony m.in. w Izraelu, Indiach, Norwegii, Turcji, Nowej Zelandii, Tajwanie, a ostatnio w Kolumbii. Łącznie obowiązuje już̇ w ok. 40 krajach. Wciąż jednak w niektórych państwach świata takie procedury są stosowane, a nawet wymagane prawnie. Dlatego Unia intensyfikuje działania prowadzące do wprowadzenia global animal testing ban dla kosmetyków.

Amerykańska fundacja HSI postanowiła w ciekawy sposób zwrócić uwagę władz i konsumentów na całym świecie na problem. Zrobiła to przy pomocy sympatycznego królika Ralpha, który opowiada widzom historię swojego życia. Aby zwiększyć oglądalność, do realizacji filmu Save Ralph zaproszono reżysera Spencera Sussera oraz zaangażowano gwiazdy światowego kina, które udzieliły postaciom głosu.

Kampania informacyjna, której głównym narzędziem jest film, koncentruje się na 16 krajach – w tym USA, Brazylii, Kanadzie, Chile, Meksyku, Afryce Południowej i 10 krajach Azji Południowo-Wschodniej i dotyczy branży medycznej, farmaceutycznej i kosmetycznej. I choć  procent zwierząt wykorzystywanych do testów produktów kosmetycznych na świecie, na tle leków i wyrobów medycznych jest znikomy (dane KE mówią, że przed wprowadzeniem w unii zakazu było to 0,012%) warto wiedzieć, jak kwestia zakazu testów na zwierzętach wygląda na naszym polskim i europejskim kosmetycznym podwórku.

W Europie nie testuje się kosmetyków na zwierzętach

Zakaz testowania produktów kosmetycznych i składników kosmetycznych na zwierzętach wszedł w życie odpowiednio w 2004 i 2009 r. Z kolei od 2013 r. bezprawna jest nawet sprzedaż kosmetyków, których komponenty były w ten sposób testowane. Złamanie tego zakazu jest przestępstwem.

Oznacza to, że na sklepowych półkach w Polsce i całej UE nie kupicie kosmetyku, który był testowany na zwierzętach. I to niezależnie od tego, czy ma na opakowaniu znaczek cruelty free czy nie.

Metody alternatywne

Jak można sprawdzić w inny sposób bezpieczeństwo kosmetyków i ich składników? Wiele badań można już dziś przeprowadzić za pomocą metod alternatywnych (AAT), których rozwój obserwujemy właśnie w Europie. Od razu nasuwa się więc pytanie: skoro są takie metody, dlaczego w innych branżach wciąż wykonuje się testy?

Problem polega na tym, że wciąż nie opracowano metody, która pozwala na ocenę szkodliwego wpływu substancji na cały organizm – tzw. badania toksyczności systemowej, właściwości rakotwórczych i wpływu na rozrodczość. Regulator, jakim jest UE, mierzy się więc z dylematem, jak połączyć ochronę zwierząt z priorytetem chronienia ludzkiego zdrowia i bezpieczeństwa.

W sektorze kosmetycznym udało się wypracować kompromis i wprowadzić całkowity zakaz testowania produktów na zwierzętach w UE. To właśnie przemysł kosmetyczny od ponad 25 lat jest liderem w opracowywaniu alternatyw do oceny bezpieczeństwa składników i produktów kosmetycznych. Szacuje się, że łączne dotychczasowe wydatki bezpośrednie poniesione w Unii Europejskiej na rozwój AAT wynoszą 97 mln EUR. Z tego sektor kosmetyczny przekazał 42 mln EUR, zaś Komisja Europejska – 55 mln EUR.

Presja przynosi rezultaty

To, że warto dążyć do wprowadzenia globalnego zakazu testowania kosmetyków na zwierzętach, doskonale widać na przykładzie Chin. Dzięki dialogowi biznesu i instytucji UE z władzami chińskimi, wymagania dotyczące testów na zwierzętach są tam systematycznie liberalizowane. W rezultacie produkowane w Chinach szampony, kosmetyki do mycia ciała i do makijażu nie muszą już być badane na zwierzętach. Władze chińskie przygotowały także nową regulację, w której zwalniają z tych testów również importowane produkty z wybranych kategorii. Przepis ten zacznie obowiązywać od 1 maja 2021 r. Kolejne kraje powinny iść w tym samym kierunku.

To dobrze, że także organizacje społeczne włączają się w promocję tego podejścia. Czy Save Ralph pomoże w osiągnięciu celu, jakim jest global animal testing ban? W sektorze kosmetycznym mocno trzymamy za to kciuki. Na pewno będzie dobrym uzupełnieniem działań podejmowanych na szczeblu międzypaństwowym i w obszarze biznesowym przez firmy kosmetyczne.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej – zajrzyj do sekcji Regulacje – Testy na Zwierzętach