mydła

Od teorii do praktyki

W poprzednim artykule Zero Waste i kosmetyki – jak zacząć? (kosmopedia.org) opowiedzieliśmy o tym, co to w ogóle jest zero waste, jakie są podstawowe zasady i jakie mogą być wyzwania we wdrażaniu idei zero waste w naszej łazience. Teraz przejdziemy do praktyki.

Kosmetyczne zero waste

Mniej, znaczy lepiej! Starajmy się kupować tyle, aby być w stanie zużyć kosmetyki w terminie ważności. Nie kupujmy kosmetyków „na zapas”, jeśli mamy wątpliwości, czy zdążymy zużyć wszystkie produkty. Nie sugeruj się promocją „3 kremy w cenie 1”, chyba, że podzielisz się z koleżanką. Może lepiej kupić mniej, ale wybrać lepszy produkt, albo taki, o którym wiemy, że jest bardziej zrównoważony?

Nie marnuj! Zużywajmy produkty do końca. Nie zostawiajmy resztek, jeśli tylko opakowania na to pozwala. Resztki produktu to zarówno zmarnowany produkt, jak i zanieczyszczone opakowanie, które później trudniej poddać recyklingowi.

Warto przejrzeć daty ważności posiadanych kosmetyków, lub przypomnieć sobie (nie zawsze data ważności musi być podana na opakowaniu), jak dawno dany produkt był kupiony. Warto zużyć najpierw te kosmetyki, które mają już krótki termin trwałości. Termin trwałości oznacza de facto, że producent gwarantuje wszystkie cechy i skuteczność produktu, ale nie oznacza to, że po dwóch, czy trzech latach krem z dnia na dzień się zepsuje. Jeśli nawet otworzymy kosmetyk niedługo przed końcem terminu trwałości i szybko go zużyjemy – wkrótce po upływie terminu ważności – możemy to zrobić. Bardzo podobna zasada promowana jest coraz częściej dla żywności, a w wielu sklepach można kupić produkty tuż przed końcem terminu trwałości.

Jeśli już się tak zdarzy, że znajdziemy w swojej łazience kosmetyk mocno przeterminowany – możemy spróbować znaleźć dla niego inne zastosowanie – umycie umywalki szamponem do włosów lub mydłem, nie będzie dużym błędem. Jeśli takie użycie nie jest możliwe – niestety kosmetyk trzeba wyrzucić. Ale marnujemy wtedy zasoby, energię i generujemy odpady. To nie jest podejście zero waste – więc starajmy się unikać przeterminowania produktów!

Opakowanie ma znaczenie!

Właściwe podejście do opakowań jest ważną częścią podejścia zero waste. Oczywiście najlepsze opakowanie to takie, którego nie ma, ale niestety zwykle jest ono potrzebne, aby chronić produkt (również przed zepsuciem, czyli zmarnowaniem) oraz zapewnić jego bezpieczeństwo.

Na szczęście coraz więcej firm poszukuje zrównoważonych rozwiązań i tam, gdzie jest to możliwe, stara się je wprowadzać. Mamy więc na rynku dość bogatą ofertę.

Niektóre produkty możemy kupić bez opakowań – na przykład mydła i szampony w kostkach. Są też dostępne produkty w opakowaniach wielokrotnego użycia, na przykład pudry i cienie do powiek.

Tam, gdzie trudno jest ze względów bezpieczeństwa zastosować opakowanie wielorazowe – można je zastąpić częściowo. Na przykład, są na rynku kremy do twarzy, gdzie słoiczek jest używany kilka razy, a wymieniamy jedynie termos (wkład) z masą kosmetyku. Są już także dostępne kosmetomaty – stacje refillingowe, czyli umożliwiające ponowne napełnianie opakowań. Są też innowacje w zakresie recyklingu: są produkty pakowane w plastik zbierany na plażach i z oceanów. Jest coraz więcej prostych opakowań z niebarwionych materiałów jednego rodzaju – łatwo mogą zostać zrecyklingowane. Niektóre firmy stosują już opakowania kosmetyków zawierające recyklaty – czyli surowce wtórne, pochodzące z oczyszczonych i przetworzonych opakowań. Opakowania zyskują więc nowe życie.

Oczywiście to wciąż początek zmian! Producenci zaczęli powszechnie szukać pomysłów na zrównoważone opakowania całkiem niedawno – w związku z Zielonym Ładem, który został ogłoszony na początku 2020. Więc na pewno w najbliższych latach pojawi się znacznie więcej ciekawych rozwiązań.

Jak opakowanie – to i sortowanie! Bardzo ważne jest sortowanie opakowań kosmetyków. W skrócie – plastikowe i metalowe do żółtego pojemnika, szklane do zielonego, kartoniki i ulotki – niebieski. Nie wszystkie opakowania są obecnie recyklowalne, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej – szczegółowe instrukcje znajdziesz na Kosmopedia – w sekcji sortowanie.

Czy zawsze zero waste oznacza „bez plastiku”? Niekoniecznie. Jeśli opakowanie po zużyciu produktu jest czyste, a jego konstrukcja jest prosta – prawdopodobnie nadaje się do recyklingu. Odpowiednie sortowanie i recykling mogą dać opakowaniu drugie życie.

Często słyszymy, że szkło jest lepsze, niż plastik. Szkło też ma wady i zalety. Można przetwarzać w nieskończoność, ale proces ten wymaga dużo energii – której wytworzenie powoduje emisję dużej ilości CO2. Opakowania z surowców odnawialnych? Czasem takie rozwiązania są dobre. Jednak czy bambus transportowany z innego kontynentu to rozwiązanie „less waste”, niż lokalnie recyklowany plastik? Nieco więcej informacji o wadach i zaletach różnych opakowań znajdziesz w sekcji opakowania kosmetyczne i środowisko.

Szczegółowe informacje, jaki wpływ na środowisko mają określone technologie, modele biznesowe, czy transportowe są na razie trudno dostępne. Nie umiemy tego jeszcze właściwie policzyć. Właściwa metodologia dla kosmetyków dopiero powstaje. Na pewno jednak wraz z rozwojem podejścia „zero waste”, takich danych będzie coraz więcej i coraz łatwiej będzie porównywać wpływ różnych produktów, materiałów, opakowań czy technologii – na środowisko.

Patrzmy szerzej, zero waste nie kończy się na produkcie

Używajmy kosmetyków w sposób bardziej zrównoważony! Ideę zero waste warto stosować szerzej, nie tylko w odniesieniu do produktów, które kupujemy, ale także do tego, w jaki sposób ich używamy.

Zrównoważona łazienka, to nie tylko szampon w kostce, czy proszek do zębów. Zużyta woda i energia (czy wyemitowany z niej CO2) – to też odpady! Wpływ na środowisko – czasem znacznie większy, niż produkt – generuje jego użycie. Prawdopodobnie rezygnacja z codziennej kąpieli w wannie pełnej wannie gorącej wody będzie znacznie większą korzyścią dla środowiska niż zamiana mydła w płynie na mydło w kostce.

Dlaczego tak jest? Na razie mamy bardzo mało szczegółowych informacji na temat wpływu różnych etapów życia różnych produktów na środowisko. Wiemy jednak, że największy wpływ na środowisko ma produkcja energii. A zatem wszystkie procesy, które potrzebują dużo energii – będą znacząco i negatywnie oddziaływać na środowisko. Takim procesem jest na pewno podgrzewanie wody do kąpieli. Podgrzewanie wody pochłania znacznie więcej energii niż na przykład produkcja materiałów, czy transport produktu. Wyliczenia te wykonano wg międzynarodowej metody Analizy Cyklu Życia (LCA).

zero wase

Zatem rezygnacja z codziennej kąpieli w wannie czy mycie się w wodzie o niższej temperaturze, może bardzo ograniczyć generowane przez nas emisje – czyli zanieczyszczenia.

Warto również oszczędzać wodę. Mniej wody w wannie, prysznic zamiast wanny, krótszy prysznic – to wszystko metody oszczędzania wody – czyli zużywania i marnowania mniej zasobów. Zakręcajmy również wodę myjąc zęby! Jeśli masz możliwość ponownego użycia „szarej” wody w toalecie – to również podejście bardzo bliskie idei „zero waste”. Zamiana spłukiwanej odżywki do włosów – na niespłukiwaną, albo szampon 2 w 1 – to też oszczędność jakiejś ilości ciepłej wody.

Woda to także składnik kosmetyków. Transport wody zawartej w produkcie wymaga energii, co oznacza emisję zanieczyszczeń. Tu może mieć znaczenie konsystencja produktu: wybór produktu w kostce zamiast w płynie lub wybór koncentratu zamiast produktu rozcieńczonego – może ograniczyć ilość energii potrzebnej na transport. Nie wozimy wówczas wody, ale skoncentrowane produkty. Są one lżejsze i zajmują mniej miejsca – można ich więc załadować więcej w jednym transporcie.

Więcej o tym, jak ekologicznie używać kosmetyków

Podsumowując – nawet małe zmiany w naszej łazience mogą zmniejszyć nasz ślad środowiskowy. Zero waste to generalnie podejście do życia, gdzie staramy się zużywać i marnować mniej zasobów, czy też wytwarzać mniej zanieczyszczeń, w tym odpadów. Więc jeśli faktycznie chcemy realizować ideę zero waste w praktyce, nie będziemy ograniczać się tylko do łazienki i kosmetyków. Pogoń za mydłem i pudrem bez opakowania ma średni sens, jeśli na co dzień kupujemy mnóstwo ubrań, których potem nie nosimy, czy też latamy na weekendy samolotem, aby zwiedzać kolejne europejskie miasta.